Życie najlepszą szkołą

Czasem myślę sobie, że wszystko jest po coś. Każde nasze zdarzenie, nic co nas spotkało nie wydarzyło się przypadkiem. Wszystko jest zazębione o siebie jak w kole zębatym. Wszystko jest gdzieś zapisane przez Boga. Tak samo jest ze szkołą. Być może każdy z nas inaczej ją przeżywa, by w przyszłości stanąć przez różnymi zadaniami. Każdego szkoła wychowała inaczej, ugruntowała inną osobowość, byśmy dali sobie radę w różnych sytuacjach. Tak naprawdę to chyba całe nasze życie jest jedną wielką szkołą. Każdego uczy czego innego: jednego poczucia własnej wartości, innego szerokiej gamy umiejętności, jeszcze innego wrażliwości na piękno, na drugiego człowieka? Wszystkich nas jednak jednego: pokory. Wszyscy chcemy być szczęśliwi, ale wszyscy gmatwamy się w pychę, która nas skutecznie od tego szczęścia odciąga. Dopiero takie małe, bolesne wydarzenia, albo i te duże ? takie ?kopniaczki pokory?, przypominają nas, kim tak naprawdę jesteśmy i jak niewiele mamy do powiedzenia na tym świecie?

Szkoła ? dziennik najlepszych wspomnień

Mimo, że wielu z nas do tej pory nie cierpi nawet wspomnienia o szkole, to jednak każdy musi przyznać, że bywały i w jego życiu chwile, gdy właśnie takie miłe wydarzenia związane były właśnie z nią. Tak naprawdę szkoła zabiera nam kawał życia – i nic na to nie poradzimy. Jeśli już musimy spędzać tam tyle czasu to nieuniknione jest, że wyjdziemy stamtąd bez emocji, bez wspomnień, bez bagażu doświadczeń. Kto z nas z uśmiechem na ustach nie wspomni przykładowej Jolki z 5c, do której startowaliśmy całe 3 lata? Kto nie uśmiechnie się na myśl o batonikach ze szkolnego sklepiku, sprzedawanych na kreskę, o wspólnych wycieczkach, na których zawsze ktoś wymiotował w autobusie, o wspólnych drakach z kumplami, o bezsensownych wtedy dla ciebie apelach z okazji świąt narodowych? W tym wszystkim jednak najbardziej zawsze wspominamy ludzi, bo to drugi człowiek zawsze będzie budził w człowieku największe emocje.. Nie odgrażajmy się więc tak od szkolnych lat i przyznajmy z łezką w oku, że czasem chętnie by się do nich wróciło.

Szkoła niszczy osobowość?

Wielu z nas, nawet jeśli lata szkoły ma już dawno za sobą, lubi sobie na nią ponarzekać. Że nic go nie nauczyła, że niszczy osobowość. Czy to jednak prawda? Wysunęłabym śmiały wniosek, że wręcz przeciwnie! To szkoła kształtuje osobowość. pamiętajmy, że edukację zaczynają dzieci mniej więcej w 6 roku życia ? które z nich jest już w pełni ukształtowane psychicznie i emocjonalnie? Żadne. To właśnie relacje z innymi ? kolegami, szkolnymi wrogami, nauczycielami, może dyrekcją; to także obserwacja stosunków między poszczególnymi pracownikami szkoły kształtuje nasz światopogląd, a przez to osobowość. Poza domem rodzinnym i może kręgiem przyjaciół, szkoła jest jedynym miejscem, w którym dziecko spędza tyle czasu i które ma na niego taki wpływ. Stąd tak bardzo ważne jest, by nauczyciele przez własną bezmyślność nie ucięli tego wzrastającego drzewka młodej osoby; jej marzeń, planów, tego, jak patrzy na życie. Jeśli wygramy swoją młodość, wygramy całe swoje życie, jak powiedział kiedyś Jan Paweł II.

Szkoła jazdy

Kierowców na naszych drogach pojawia się coraz więcej ? analogicznie niestety, coraz więcej mamy także wypadków drogowych? Oczywiście, winę w niektórych przypadkach można zrzucić na zły los i zbiegi okoliczności, jednak w większości to wina nas, kierowców. Co wiec robić, gdy nasz dorastający syn lub córka upierają się przy zrobieniu prawa jazdy? Przede wszystkim odbyć z dzieckiem poważną rozmowę na temat odpowiedzialności. Następnie porozglądać się razem z nich po szkołach ? właściwie jedną z największych ról odgrywa tutaj szkoła jazdy, jaką wybierzesz. Oczywiście, instruktor ma przygotować twoje dziecko do egzaminu, ale i nauczyć go przynajmniej podstaw poruszania się po drodze tak, by czuło się pewnie i odpowiedzialnie. Obecnie mnóstwo szkól oferuje się czy to na plakatach, czy to w Internecie, warto jednak poszperać i je porównać ? często różnią się nie tylko ceną. Czasem warto popytać zaufanych znajomych, czy zasugerować się wypowiedziami użytkowników zaprzyjaźnionego forum.

Czytanie w szkole

Szkoła oprócz edukacji, przekazywaniu konkretnej wiedzy, powinna uwrażliwiać nas także na piękno literatury, zwłaszcza rodzimej. Stąd nacisk na omawianie lektur szkolnych ? tak często znienawidzonych przez kolejne pokolenia? Generalnie dzieci dzielną się na ?mole książkowe? i te, które jak najwcześniej czytania chciałyby uniknąć. Stąd później biorą się streszczenia, brak poczucia sensu w książce? A wystarczy czasem tak niewiele. Owszem, szkoła powinna zmienić nieco kanon lektur; niektóre z nich naprawdę tylko odciągają od czytania; jednak to w nas, jako potencjalnych uczniach, tkwi problem. Nie umiemy skupić się na książce, nie potrafimy znaleźć w niej sensu, nie mamy dobrego nawyku czytania, a także brakuje nam techniki w tej dziedzinie? A niestety, jeśli to szkoła nie nauczy nas czytać, to kto to zrobi? Jak przyszły ojciec będzie czytał gazetę lub bajki swojemu dziecku? Jak matka pomoże mu w odrabianiu zadań jeśli będzie brakowało jej umiejętności czytania ze zrozumieniem?…

Szkoła oszukiwania

Zawsze kpiłem sobie z tych, którzy gloryfikują szkołę, przedstawiając ją jako wspaniałą instytucję wychowującą wartościowego człowieka. Nic z tych rzeczy! Nie takie mam doświadczenie. Ja przez wszystkie lata szkoły nauczyłem się tylko oszukiwać ? jak zresztą większość moich kolegów. Zaczynało się niewinnie ? od ściągania na sprawdzianach. Nie uwierzę nikomu, kto mi powie, że nigdy tego nie zrobił? Malutka karteczka w piórniku, żuraw do nauczonego kolegi? Kto z nas tego nie zna? Niby nic, ale potem było jeszcze gorzej. Nie czytaliśmy lektur, bo nauczycielka przymykała oko na streszczenia. Zamiast własnych referatów ? ściągaliśmy gotowce z Internetu. Doszło nawet od tego, że bez skrupułów wykradaliśmy dziennik z pokoju nauczycielskiego i poprawialiśmy oceny? Nikt nas nie przyłapał, czuliśmy się jak młodzi bogowie! Teraz tylko jest problem. Jeśli szkoła nauczyła mnie oszukiwać ? i przeniosłem to w dorosłe życie ? bo jak można tego uniknąć? ? to kto nauczy mnie uczciwości i bycia właśnie tym wartościowym człowiekiem?…

Szkoła, a sport

Szkołę niejednokrotnie kojarzymy z bezsensownym uczeniem się, ?kuciem? na pamięć w domu, męczeniem się na lekcjach i niczym więcej. Szkoda. Bo szkoła stwarza coraz większe możliwości rozwoju ? przede wszystkim na zajęciach pozaszkolnych. czy to zespół muzyczny czy SKS ? każdy może wybrać coś dla siebie. Jednak każde dziecko edukuje się także w zakresie ruchowym, poprzez sport ? stąd zajęcia gimnastyczne czy lekcje wychowania fizycznego już od najmłodszych lat. Sport w szkole często prowadzony jest przez najbardziej kompetentnych trenerów, nauczycieli, nawet byłych sportowców. Warto zapoznać się z ofertą szkoły, by pomóc dziecku wybrać zajęcia dla siebie ? oczywiście te dodatkowe, na obowiązkowe raczej nie mamy wpływu? Dziś zajęcia sportowe w szkole są prowadzone w taki sposób, by dziecko mogło poznać niemal każdą dziedzinę sportu ? od gier zespołowych, piłki nożnej, koszykówki, przez gimnastykę artystyczną, biegi, po lekkoatletykę. Niezależnie od instruktora, tak powinny wyglądać każde lekcje ? tak bowiem ustawiona jest podstawa programowa.

Edukacja wczesnoszkolna

Jeszcze do niedawna, powiedzmy, kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu, edukacja najmłodszych dzieci nie różniła się za wiele od tej, jaka prowadzona była dla uczniów z wyższych klas. Były oceny, były przedmioty jak: język polski, matematyka, itp. Od jakiegoś czasu jednak, po kolejnej już reformie w szkolnictwie wszedł w życie nowy pomysł: edukacja wczesnoszkolna ? inaczej: nauczanie zintegrowane. Czym się różni? Przede wszystkim nie ma podziału na przedmioty ? przynajmniej oficjalnie. Także książki są podzielone na okresy ? np. miesięczne, a nie na przedmioty ? mamy więc podręcznik, w którym jest i matematyka i język polski i przyroda? W edukacji wczesnoszkolnej nie mamy też ocen ? przynajmniej na taką skalę i o takiej ważności jak w starszych rocznikach ? szczegóły zależą tu od danej szkoły. Jest tu czas i na naukę i na zabawę ? w gronie rówieśników, jak i samemu. Obecnie także studia są zaprogramowane pod nowe wymagania ? mamy już osobne kierunki jak właśnie edukacja wczesnoszkolna, czy edukacja przedszkolna.

Szkoła fotografii

Jeśli marzysz o robieniu profesjonalnych zdjęć, albo po prostu dostałeś porządny aparat na Gwiazdkę od rodziców i nie bardzo wiesz jak się nim obsługiwać, szkoła fotografii może być czymś dla ciebie. Spokojnie: wiem, że na pierwszy rzut oka brzmi to dość poważnie. Jednak przeglądając oferty, można z łatwością zauważyć, że rozmaite szkoły prowadzą działalność dla uczniów o różnym ?stopniu zaawansowania? ? są więc takie dla profesjonalistów, którzy chcą poznać najnowocześniejsze techniki lub po prostu porównać swoje kompetencje z innymi i miło spędzić czas; są też takie dla tych, którzy chcą podszkolić się tylko w obsłudze własnego nowego sprzętu; są wreszcie takie szkoły, które nauczą cię wszystkiego od podstaw ? nawet jeśli wcześniej zdjęcia robiłeś tylko rodzinie na Święta i to jeszcze źle wykadrowane? Największy wybór takich szkół znajdziesz oczywiście w dużych miastach, jednak warto poszukać dokładnie, może akurat jakaś mniejsza, ale wartościowa szkółka znajdzie się w pobliżu Twojego domu?

Sklepik w naszej szkole

Każdy z nas ma jakieś wspomnienia ze szkoły. Nie ma co ? przeżyliśmy tam kawał swojego życia. Niektórzy wspominają ją z sentymentem, inni ze śmiechem, ci ostatni z ?bojaźnią i drżeniem?? Moje najwspanialsze wspomnienie dotyczy sklepiku, który mieścił się na parterze naszej szkoły. Wstęp mieli do niego tylko nieliczni ? acz zawsze można było skorzystać z dobroci koleżanek ? sprzedawczyń, aby uzyskać choć jedną żelkę ?na krechę?. Sprzedawano w nim wszystko: od zdrowej żywności (pomysł pani od przyrody), przez artykuły piśmiennicze (pomysł bibliotekarki), podpaski (usilne błagania dziewczyn z 6c), gazetkę szkolną ? tę oficjalną i tworzoną przez inną ?subkulturę? uczniowską, po ręcznie robione proce (spółka z firmą Artek&Dudzik ? nasi kumple oczywiście). Co najważniejsze: wszystko było tanie i w zasięgu ręki! Niestety, po 2 latach takiego handlu, doczepiła się do nas dyrektorka i niestety, sklepik zawiesił działalność. To nic ? działał w podziemiach! Szkoła zawsze kojarzyć mi się będzie tylko z tym sklepikiem?